„Stare samochody mają w sobie to coś…” – czyli radomsko.naszemiasto.pl o Klubie Weteranów Szos

„Choć nieformalnie działają i organizują się już od kilkunastu lat, dopiero od niedawna tworzą stowarzyszenie Klub Weterani Szos Radomsko. Swoje samochody pokazali 21 kwietnia podczas Przystanku Food Truck Radomsko Wiosna 2018. Jak mówią, dla organizacji to taki „chrzest bojowy”, choć wcześniej wielu z nich przyjechało na I Ogólnopolski Zlot Miłośników „07 zgłoś się” w Radomsku.

Motoryzacją interesujemy się właściwie od zawsze, zaczynaliśmy od motorków z czasów PRL, komarków, jaw, potem były samochody, na przykład małe fiaty. Cały czas staramy się wracać to starych samochodów, dokonujemy renowacji i powracamy je do życia. W grudniu skrzyknęliśmy się, by razem coś zrobić – mówi Jerzy Strączyński, członek Klubu.

Do stowarzyszenia należy obecnie 35 osób, w różnym wieku. Są seniorzy, i całkiem młodzi „weterani”. Wszystkich łączy pasja i miłość do starych samochodów.
– Ja na „weterana” nie wyglądam, ale „weteranami” jeżdżę. Mam już 13 takich samochodów. To syrena, warszawa, żuk, trabant, 2 wartburgi, 2 polonezy, 2 maluchy… Czasem trudno je spamiętać, auta zastawiają dwa podwórka – mówi Jacek Gaik, jeden z młodszych przedstawicieli Klubu. – Jeżdżę nimi na co dzień, bo to kocham. Każde jest moim ulubionym autem.

Na pytanie, co takiego jest w starych samochodach, Jacek odpowiada:
– Sam nie wiem, dają mi szczęście. To tak, jak ktoś wypali sobie fajkę i… jest spełniony. Ja tak mam z jazdą moimi autami. Lubię nawet w nocy, kiedy nie ma ruchu i nikt tego nie widzi, przejechać się, posłuchać dźwięku silnika… Każde auto ma w sobie to coś, tę duszę. Tego nie znajduje we współczesnych modelach. Wolę jechać warszawą, która trochę trzeszczy, trochę piszczy, to jest klimat i ludzie pozytywnie na to reagują, może z sentymentu.

Jak mówi Jacek Gaik, jako stowarzyszenie grupa ma większą siłę przebicia i może stać się rozpoznawalna.
W sumie Weterani Szos mają około 150 zabytkowych aut, które na co dzień pielęgnują.
– Każdy remontuje swoje samochody jak może. Wiadomo, że trzeba poświęcić temu dużo czasu, a i koszty nie są małe – przyznaje pan Jerzy.

– Małżonka jest zazdrosna, bo bardziej dbam o auta niż o nią. Więcej inwestuję w samochody niż w nią, ale mam nadzieję, że mi to wybacza – śmieje się Grzegorz Błędowski. – Dbanie o zabytkowe wozy jest drogie, trzeba remontować, modernizować, zabezpieczać przez okresem zimowym. To kosztowne hobby, ale mimo tego kochamy polskie zabytki i legendy PRL.

„Weterani Szos” już dziś zapraszają na Moto Piknik 2018, który odbędzie się w ramach tegorocznych Dni Radomska. Zachęcają też wszystkich miłośników starych aut do członkostwa w ich stowarzyszeniu.”

Tekst i zdjęcie zaczerpnięty z portalu radomsko.naszemiasto.pl (link do artykułu)